🎸 Steppenwolf – Monster (1969)
Album Monster zespołu Steppenwolf to jedno z najbardziej politycznych i bezkompromisowych wydawnictw końca lat 60. Wydany w 1969 roku, ukazał się w momencie ogromnych napięć społecznych w United States – wojny w Wietnamie, protestów studenckich i kryzysu zaufania wobec władzy. To nie jest już tylko surowy hard rock w stylu „Born to Be Wild”. To manifest.
🔥 Brzmienie i klimat
Muzycznie Monster pozostaje wierny ciężkiemu, psychodeliczno-hardrockowemu stylowi zespołu. Gitary są przesterowane i agresywne, organy Hammonda budują mroczny klimat, a wokal Johna Kaya jest pełen gniewu i determinacji. Produkcja jest surowa, momentami wręcz chaotyczna – co jednak dobrze współgra z tematyką albumu.
Tytułowy, ponad 9-minutowy utwór „Monster/Suicide/America” to centralny punkt płyty – wieloczęściowa kompozycja oskarżająca system polityczny i społeczne wypaczenia Ameryki. Zespół nie owija w bawełnę: tekst jest bezpośredni, oskarżycielski i gorzki.
🧠 Teksty i przekaz
To najbardziej zaangażowany politycznie album w dorobku Steppenwolf. Krytyka establishmentu, militaryzmu, rasizmu i manipulacji medialnej jest tu wyraźna. W przeciwieństwie do wielu zespołów epoki, Steppenwolf nie ukrywał swojego stanowiska pod metaforami – przekaz jest dosłowny i momentami brutalny.
Warto jednak zaznaczyć, że dosłowność tekstów bywa też słabością – niektóre fragmenty brzmią bardziej jak polityczna deklaracja niż poetycka refleksja.
🎵 Najmocniejsze momenty
-
„Monster/Suicide/America” – ambitny, rozbudowany protest-song.
-
„Draft Resister” – bezpośredni sprzeciw wobec poboru do wojska.
-
„Power Play” – energetyczny, dynamiczny hard rock z ostrym pazurem.
⭐ Ocena
Monster to album nierówny, ale odważny i autentyczny. Nie jest tak przebojowy jak wcześniejsze dokonania zespołu, lecz nadrabia intensywnością i zaangażowaniem. To ważny dokument epoki – surowy, gniewny i bezkompromisowy.
Ocena: 7,5/10
Jeśli cenisz klasyczny rock z mocnym politycznym przesłaniem i klimatem końca lat 60., Monster zdecydowanie zasługuje na odsłuch.
